Spotkanie na Alasce
Wojna, która trwa w Ukrainie, toczy się także w Polsce. Rosyjscy sabotażyści zostali złapani na kilku podpaleniach, służby udaremniły wybuch bomb nadanych w przesyłkach kurierskich. Przedwczoraj wicepremier poinformował, że udaremniono odcięcie wody w jednym z dużych polskich miast.
Dwa lata temu wielu z nas zaczęło się obawiać, że pełnoskalowa wojna może objąć także Polskę. Dziś te obawy wydają się rzadsze, ale czy słusznie…?
Analitycy wskazują, że putinowska Rosjan nie jest w stanie wyjść z trybu wojennego. Wojna to obecnie podstawa polityki rosyjskiego przywódcy, scalająca jego władzę.
Czy dzisiejsze spotkanie na Alasce może coś zmienić..?
Bardzo chciałbym w to wierzyć, ale jest mi trudno… Kiedy słyszy się, jak Trump mówi, że wierzy/wie, iż „Putin chce pokoju”, trudno mieć wiarę w skuteczną strategię amerykańskich negocjacji.
Ukraina jest na tyle wykończona wojną, że wbrew temu co mówią jej politycy, zapewne przyjęłaby rozwiązanie zapewniające trwałe zawieszenie walk.
Ale dlaczego Putin miałby chcieć przerwać walki? Czym Trump może go do tego przekonać? Przede wszystkim, czy w ogóle tego chce?
Czy usłyszymy kolejną ściemę o 50-dniowym terminie zakończenia walk (przecież to nic innego jak powiedzenie „masz jeszcze 50 dni żeby wygrać wojnę”).
Niektórzy publicyści liczą na ekonomiczne zachęty dla Rosji do zakończenia (czy przerwania wojny). Ale przecież to myślenie nie rozumiejące w ogóle jego motywacji. On nie myśli kategoriami gospodarczymi, a imperialnymi. I potrafi sprawić, by tak samo myśleli jego poddani.